sobota, 21 lutego 2015

Monchhichi

Monchhichi to śliczna mała małpka, która ssie palec, jak mały dzidziuś.
Małpka powstała w Japonii w firmie Sekiguchi. Właściciel firmy chciał stworzyć zabawkę, która będzie ze sobą niosła „przesłanie piękna i miłości”. Chciał aby buzie dzieci w Japonii, rozświetlił uśmiech i aby maluchy mogły tulić ślicznego pluszaka troszcząc się o niego dzień po dniu.
Małpka Monchhichi powstała pod koniec 1973 roku zdobywając serca dzieci w Japonii. Sympat ją obdarzyły ją również dzieci w Europie, Ameryce Północnej, Ameryce Południowej oraz Azji.
Nazwa Monchhichi pochodzi od francuskich słów „mon” – „moje” oraz „petit” – „małe śliczne coś”. Można też szukać związku z językiem angielskim, gdzie „mon” pochodzi od „monkey" (małpka) oraz japońskiego słowa „chu-chu”, które naśladuje odgłos ssania smoczka. (źródło)
Teraz małpki są dostępne w kilku rozmiarach. Najbardziej popularne są  20 cm zabawki, oraz 10 cm  przywieszki. Niedługo w Polsce pojawią się maluszki – dzieci Monchhichi. Zabawki mają również akcesoria i ubranka do zmieniania. Dzieciom jednak najbardziej podoba się uroczy kciuk, który malutka małpka ssie jak małe dziecko.

Obrazy powyżej nie są moją własnością znalazłam je w internecie.

A teraz mój monchhichi. Kilka lat temu kupiłam go w SH.
Wtedy jeszcze mało wiedziałam o tych małpkach.
Po prostu nazwałam ją Chichi.
Miło sobie czasem pozwisać:).
Moim marzeniem są te małpki.
Zdjęcie to było już umiaszczane u góry.
Choć to blog o lalkach, te słodziaki są tu zawsze mile widziane.

niedziela, 15 lutego 2015

Eliza o przestraszonych oczkach

Od razu jak wyciągnęłam tę porcelankę z paczki, dostrzegłam jej wielkie przestraszone oczy.Lalkę nazwałam Eliza. Elizka miała lekko pożołkłe ubranko, ale po wypraniu może nie odzyzkała swojego białego ubranka, ale jest znacznie lepiej. Kwiatek we włosach troche popruty , nadal nie zaszyłam.
Lalka nie miała stojaka, a samodzielnie nie umie stać, więc siedzi.

Na karku ma napisane CHILI. Jak zwykle poprawiłam ołówkiem. W internecie nic nie znalazłam o tej sygnaturze,  może to coś po holendersku, bo  stamtąd  podobno pochodzi  ta porcelanka.

Lalka o przestraszonych oczach znalazła sobie idealnego przyjaciela,  tak  samo bojaźliwego kóliczka:). Laleczce dałam jeszcze serduszka na szczęście.

Dzięki za dużo odwiedzin.



wtorek, 10 lutego 2015

Charlotta - dama z SH.

Ostatnio w SH znalazłam pewną damę w zielonej sukni z biało-zielonymi falbanami. Porcelanowa lalka ( bo jest z porcelany) przypomina mi Francuzkę dlatego nazwałam ją Charlotta. Jest w dobrym stanie tylko piękny kapelusz nie trzyma się jej głowy.
Tak wygląda bez kapelusza.Jej rude włosy są prześliczne.

Z tyłu ma dziwną sygnaturę. Tak poprawiłam ją ołówkiem.


Gdyby ktoś coś o niej wiedział proszę o zgłoszenie tego w komentarzach.

Jak to przyjemnie poczytać sobie w zimowym słoneczku;).


Ostatnio się rozchorowałam dlatego  nie  robiłam  zdjęć  na  dworze.  Najbliższe zdjęcia lalek na dworze zrobię bliżej wiosny.

100 pytań których niby nikt nie zadaje:).

61. Czy nosisz kapcie?
Tak  tylko  ciągle je  gubie.
 
62. Czy nosisz szlafrok?
   Nie.
63. W czym śpisz?
   W  piżamie. 
64. Pierwszy koncert?
   Na balonach  Enei.
65. Superpharm, natura czy rossman?
   To  drugie.
66. Nike czy adidas?
   Nike.
67. Cheetos czy fritos?
   Cheetosssssss!
68. Orzeszki czy nasiona slonecznika?
   Zjadam to  i  to  ale  najbardziej  mi  smakują  orzeszki  ziemne.
69. Czy słyszałaś o grupie Très Bien?
Nie.
   
70. Czy brałaś lekcje tańca?
   Tak .
71. Jaki zawód wyobrażałaś sobie wykonywany przez rodzeństwo?
   Pytanie   nielogiczne. 
72. Umiesz zwinąć język w rurkę?
   Oczywiście.  
73. Czy kiedyś wygrałaś konkurs ortograficzny?
  Taaaaaak,  wszystkie.
74. Czy kiedykolwiek płakałaś ze szczęścia?
  Stale  płaczę  ze  szczęścia.
75. Czy masz płyty gramofonowe?
   Tak, mama  wniosła w  posagu. 

76. Czy masz gramofon?
  Tak  ale  w  piwnicy.
77. Czy palisz kadzidełka?
Pasjami.  
78. Czy kiedykolwiek byłaś zakochana?
    In   extenso.
79. Jaki koncert chciałabyś zobaczyć?
   Krystyny  Giżowskiej .
80. Ostatni koncert jaki widziałaś?
   Enej.
81. Gorąca czy zimna herbata?
  Różnie. 
82. Cukier czy słodzik?
   Miód.
83. Jak dobrze potrafisz pływać?
    Bardzo  dobrze. 
84. Czy potrafisz wstrzymać oddech bez zatykania nosa?
   Przy  zamkniętych  uszach  nie  potrafię.
85. Czy jesteś cierpliwa?
   Niezbyt.
86. DJ czy zespół na wesele?
Trąbka  pompka  i  organy.  Podkęcą  każdą  imprezę.  
87. Czy kiedykolwiek wygrałaś jakiś konkurs?
   Wszystkie.
88. Czy miałaś kiedyś operację plastyczną?
   Tak, na na  mały palec  u lewej  stopy 
89. Wolisz czarne czy zielone oliwki?
Nie  lubię  oliwek.   
90. Czy umiesz szyć/wyszywać?
   Wyłącznie  haftować.
91. Najlepsze miejsce na kominek?
   Przy  lalakach  z  porcelany.
92. Chcesz wyjść za mąż?
  Taaaaaak.
93. Jeśli masz męża, jak długo jesteście małżeństwem?
   Od  zawsze.
94. W kim podkochiwałaś się jak byłaś w liceum?
   Nie  byłąm  w  liceum.
95. Czy dążysz do celu `po trupach`?
   Wyłącznie  po trupach. 
96. Czy masz dzieci?
   Całe  stado.
97. Czy chcesz mieć dzieci?
   Już  nie.  
98. Ulubiony kolor?
Czerwony.
   99. Tęsknisz za kimś teraz?
   Oczywiście.
100. Czy chodzisz na fitness?
   Nie.

To było na tyle.
...na  ile   i  jak  nisko pleców.

PAAAA!

wtorek, 3 lutego 2015

100 pytań których niby nikt nie zadaje:).

100 pytań których niby nikt nie zadaje:).
CZEŚĆ. Dzisiaj kolejne pytania od mojej kumpeli Gabi, ale zważając na to że jest ich 100 a nie 40 więc podziele to na kilka części.

1. Najlepsza rzecz jaka Ci się przytrafiła w życiu?
Nie wiem,dni wakacji są chyba najlepsze na świecie ale chyba najlepszym dniem mego życia był ten w którym poszłam na wystawe starych zabawek i zakochałam się w porcelanowych lalkach.

2. Śpisz przy zamkniętej czy otwartej szafie?
Oczywiście że przy  zamkniętej, ponieważ   nie wiadomo co może się wyrabiać w takiej szafie nocą;)

3. Czy zabierasz szampony i odżywki do hotelu?
Nie byłam tam nigdy ale pewnie bym zabrała.

4. Czy musisz być cała przykryta kołdrą?
W nocy gdy śpię to różnie.Ale gdy zasypiam jestem zakryta bo mógłby wampir ukąsać;)  Co nie?

5. Czy kiedykolwiek ukradłaś znak drogowy? 
Nie, ale fotoradar tak.


6. Czy wycinasz kupony, ale później z nich nie korzystasz?
Tak.

7. Czy wolałabyś zostać zaatakowana przez niedźwiedzia czy przez rój pszczół?
Nie wiem.

8. Czy lubisz używać karteczek naklejanych?
Oczewiście.

9. Czy masz piegi?
Nie , bo mam ciemą cerę.

10. Czy zawsze uśmiechasz się do zdjęć?
Najczęściej tak.

11. Co wkurza cię co niekoniecznie wkurza innych?
Tak, obgryzannie paznokci, nakładanie rękawiczek i gdy materiał dotyka moje paznokcie.

12. Czy kiedykolwiek liczyłaś swoje kroki podczas spaceru?
Tak ale po 20 nudziło mnie to.

13. Czy kiedykolwiek załatwiałaś się w krzakach?
Tak.

14. Czy kiedykolwiek robiłaś grubszą sprawę w krzakach?
Nie.

15. Czy kiedyś tańczyłaś bez muzyki?
Często tak robię.

16. Czy gryzłaś swoje długopisy/ołówki?
Tak zwłaszcza gdy czytam.

18. Jaki jest rozmiar Twojego łóżka?
Średni.

19. Piosenka tygodnia
Zupa Romana.


20. Czy podobają ci sie faceci ubierający się na różowo?
Nie.

21. Czy nadal oglądasz bajki?
Czasem, tęsknie za czasami kiedy miałam np.4 lata (wtedy życie było łatwiejsze).

22. Jaki jest Twój najmniej ulubiony film?
Musiałabym się dłużej zastanowić.

23. Gdzie zakopałabyś znaleziony skarb?
W tajnej bazie.

24. Co pijesz najczęściej do obiadu?
Zawsze herbatę.

25. Ulubiony sos do nagetsów?
Nie lubie nagetsów.

26. Jaka jest Twoja ulubiona potrawa?
PLACKI ZIEMNIACZANE.

27. Jakie filmy możesz oglądać w kółko i nadal kochasz?
Nie lubie oglądać  filmów wkółko ale głupawe serjale tak.

28. Ostatnia osoba którą pocałowałaś lub która Ciebie pocałowała?
No cóż tak długo nie mam chłopaka, że już zapomniałam.

29. Czy byłaś kiedyś w harcertwie?
Nie.

30. Czy kiedykolwiek pozowałaś  w magazynie?
NIE.

Niedługo kolejna część.

niedziela, 1 lutego 2015

Były sobie figurki


Były sobie figurki
Na mojej szafce stoi sobie kilka figurek. Nie moge to nazwać kolekcją,  bo je dostawała na różne okazje, lub czasem kupowałam,  ale uznałam , że warto  byłoby je pokazać na swoim blogu. No to już tyle nie gadam,  tylko zaczynajmy.Pierwszy to aniołek od mojej koleżanki ze Szwajcarii.


Jest z  porcelany, świecił,  ale  teraz  nie  ma   barerii.  
Druga to  kokoszka,  skarbonka. 
                                             Jest gliniana i nie wiem kiedy to się to stało, ale z tyłu ma pęknięcie. 

                                                        
A teraz dość stary  porcelanowy słonik.
A oto  gipsowy aniołek.  
Ma  on  podpis  i nie mogę się go  doczytać. 


Kolejny jest gipsowy balwanek.
Kotek z najlżejszego drewna na świecie.
Jako ostatnią już figurkę pokaże Wam szklanego pingwinka.

Pochodzi on  z huty, Krosno'
A oto zdjecie grupowe figurek.
Nie wiem czy nazwać to kolekcją.  Marzy mi się figurka WhiteApple z jabuszkiem.