W angielskim SH, w którym od dawna nic nie znalazłam, pojawiła się porcelanka. Nie miałam jeszcze takiej porcelanowej lalki, która miałaby takie gładkie ręce, nogi i główkę. Lalkę nazwałam Marysia.
Do Marysi łasił się kotek którego już wam kiedyś przedstawiałam.
Zrobiłam kilka zdjęć Marysi z kotkiem. Kotek nawet przy fotografowaniu zachował drewnianą twarz. A, może raczej pyszczek:).
Poszli razem na spacer po fiołkowej .łące.Czyli dywanie.

Na plecach porcelanka ma plastikową pieczątkę.
Nic niewiem o takiej sygnaturze.















