Były sobie figurki
Na mojej szafce stoi sobie kilka figurek. Nie moge to nazwać kolekcją, bo je dostawała na różne okazje, lub czasem kupowałam, ale uznałam , że warto byłoby je pokazać na swoim blogu. No to już tyle nie gadam, tylko zaczynajmy.Pierwszy to aniołek od mojej koleżanki ze Szwajcarii.
Jest z porcelany, świecił, ale teraz nie ma barerii.
Druga to kokoszka, skarbonka.
Jest gliniana i nie wiem kiedy to się to stało, ale z tyłu ma pęknięcie.
Ma on podpis i nie mogę się go doczytać.

Kolejny jest gipsowy balwanek.
Kotek z najlżejszego drewna na świecie.
Jako ostatnią już figurkę pokaże Wam szklanego pingwinka.

Pochodzi on z huty, Krosno'
A oto zdjecie grupowe figurek.
Nie wiem czy nazwać to kolekcją. Marzy mi się figurka WhiteApple z jabuszkiem.









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz